Ile ryb można wpuścić do stawu? Zarybianie stawu wcale nie jest tak proste, jak się wydaje. Przede wszystkim trzeba znać dokładną wielkość zbiornika wodnego, a także charakter ryb i ich zdolność do rozmnażania się. Jeśli zdecydujemy się na ryby, które bardzo szybko się mnożą, w przyszłości możemy mieć problem z ich Cały proces odłowy zmienił się nieznacznie w ciągu 100 lat. Odłów ryb ze Stawów Milickich rozpoczyna się od obniżenia poziomu wód, co skłania ryby do przeniesienia się an teren łowiska. Następnie używa się sieci o rozpiętości kilkudziesięciu metrów. Już jako kilkulatek łowił ryby ze swoim ojcem. Dobrze zna wszystkie techniki i tajniki wędkarstwa. Jak sam mówi, jego ulubione akweny, to Jezioro Powidzkie i Jezioro Wierzbiczańskie. Oczko wodne - forum Forum miłośników oczek wodnych. FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy: Rejestracja Zaloguj Album: Oczko wodne - forum Strona Główna » W oczku wodnym » Ryby w oczku wodnym » Ryby ze stawu zniknęły. Najładniejsze ryby do hodowli w stawie. Jakie ryby hodować w przydomowym stawie. Zalecenia i wskazówki dotyczące hodowli. Jakie ryby są wymagające a jakie łatwe w hodowli. Sprawdź w jaki sposób kontrolować populację i jak zajmować się ogólną pielęgnacją. Hodowla ryb ekologicznych, Poradnik. Ile kosztuje folia do stawu? . Ryby w stawie ogrodowym wymagają pielęgnacji cały rok. Podpowiadamy, jak pielęgnować i karmić ryby w stawie. Pamiętajmy, że zanim ryby zostaną wpuszczone do stawu, trzeba jednak obliczyć, dla ilu i dla jakich ryb wystarczy miejsca. Aby obliczyć, ile ryb można hodować w ogrodowym stawie, można przy tym skorzystać z następującego wzoru: suma długości dorosłych osobników nie powinna przekraczać 25 cm na 1 m2 powierzchni lustra i na 150 l wody. Kiedy wpuścić ryby do stawu Jeżeli staw niedawno został obsadzony roślinami do oczek wodnych, warto poczekać z osiedlaniem ryb aż rośliny się ukorzenią, a woda stanie się przejrzysta: to sygnał, że staw osiągnął równowagę biologiczną. Najlepiej w pierwszym roku wpuścić do zbiornika tylko kilka ryb późną wiosną i kilka latem, a w kolejnych sezonach uzupełniać kolekcję. Ryby w stawie - pielęgnacja latem Ryby dobrze czują się w czystej i natlenionej wodzie. Aby utrzymać w stawie taką wodę, należy zapobiegać rozwojowi glonów – uciążliwych zwłaszcza latem. Wydzielają one siarkowodór i azotyny, które powodują mętnienie wody. Glony można wyławiać siatką na kiju, można też wpuścić do stawu rozwielitki, rureczniki i małże, które się nimi żywią. Nie należy natomiast nadmiernie karmić ryb (powinny dostawać raz dziennie tyle pokarmu, ile mogą zjeść w ciągu 10 minut) ani dopuszczać, aby ziemia z brzegów stawu dostawała się, na przykład z deszczem, do zbiornika. Substancje mineralne zawarte w glebie i rozkładający się rybi pokarm są bowiem pożywką glonów. Sprawdź też: Projekt i budowa oczka wodnego w ogrodzie - krok po kroku >>> W stawie nie może zabraknąć roślin wodnych (powinny zajmować do 1/3 powierzchni zbiornika) i roślin strefy przybrzeżnej. Ocieniając zbiornik, utrudniają one rozwój glonów, poza tym dają schronienie rybom oraz oczyszczają wodę z soli mineralnych, a zaopatrują ją w tlen. Ruch wody sprzyja jej napowietrzaniu, w stawie z rybami warto więc zainstalować pompę filtrującą, wodotrysk lub zbudować kaskadę. Ryby w stawie - pielęgnacja jesienią i zimą Początkujący hodowcy ryb powinni wiedzieć, jakich zabiegów będą one wymagały jesienią. Gdy temperatura wody spadnie poniżej 10 st. C, ryby stają się odrętwiałe i skupiają się przy dnie. Wtedy przestajemy je karmić. Jeżeli staw jest mały (głębokość do 1,2 m i powierzchnia do 3 m2), ryby trzeba przenieść na zimę do wanny ustawionej w chłodnym pomieszczeniu (od 0 do 8 st. C). W wannie należy zainstalować urządzenie napowietrzające (choćby pompkę akwariową). Sprawdź też: Jak założyć staw w ogrodzie. Poradnik budowy stawu ogrodowego >>> Jeżeli warunki w stawie pozwalają na zimowanie ryb, trzeba zadbać, aby woda nie zamarzała całkowicie. Można zastosować pływak styropianowy, grzałkę lub wstawić pionowo do wody wiązkę trzciny albo prętów bambusowych. Przez te otwory do zbiornika będzie się dostawało powietrze. Jeżeli woda zamarznie, zamiast wyrąbywania przerębli, lepiej postawić na lodzie naczynie z gorącą wodą. Autor: O ryby w oczku wodnym trzeba dbać cały sezon Jakie ryby wybrać do stawu? Jazie złote (orfy) – 40-50 cm, pływają blisko powierzchni, są stadne. Karasie złociste (złote rybki) – do 20 cm, są odporne na niedobór tlenu, pływają chętnie przy dnie i zjadają pokarm, który tam opadł, dzięki czemu nie gnije, są stadne. Karpie japońskie (koi) – 30-50 cm, nadają się do dużych zbiorników z dobrze natlenioną wodą, mogą zimować w stawie, w którym zainstalowana jest pompa napowietrzająca wodę. Liny – 20-40 cm, podobnie jak karpie chętnie pływają przy dnie. W Kujawsko-Pomorskim już od kilku lat istnieją łowiska specjalne. Są to jedyne w swoim rodzaju miejsca w których można przeżyć niezapomnianą przygodę z ,,taką rybą”.W Kujawsko-Pomorskim już od kilku lat istnieją łowiska specjalne. Są to jedyne w swoim rodzaju miejsca w których można przeżyć niezapomnianą przygodę z ,,taką rybą”.Wielu wędkarzy coraz częściej zastanawia się, gdzie pojechać na ryby, aby zapełnić siatkę. W okolicach Bydgoszczy nie można narzekać na brak jezior czy rzek. Podobnie w Toruniu, Grudziądzu czy Włocławku, o Borach Tucholskich i Pojezierzu Brodnickim nie wspominając. Jednak nie zawsze spełniają one oczekiwania amatorów sportu wędkarskiego. Marzenie o wielkim braniu- Na Wiśle, Brdzie, Noteci, Zalewie Koronowskim i innych zbiornikach wodnych naszego województwa większe sztuki trafiają się bardzo rzadko. Najczęściej biorą małe płotki, karasie, uklejki i okonki - mówią niezadowoleni wędkarze. Najstarsi bydgoszczanie, pamiętający jeszcze pstrągi na Brdyujściu, mówią, że ryby już nie te, co kiedyś i jest ich coraz mniej, a jeśli podpłyną, to są bardzo wybredne i kapryśne w braniach. Jak poradzić sobie z tym problemem? Nie ma skutecznej recepty na rewelacyjne wyniki. Tajemnica udanego połowu tkwi w wiedzy wędkującego na temat danego gatunku ryb i środowiska ich bytowania. Dużą rolę odgrywa przygotowanie zestawu wędkarskiego oraz rodzaju zanęty odpowiedniego do występujących na łowisku ryb. Niewątpliwie jest to jeden z podstawowych warunków udanego połowu - doradzają członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego. Jeżeli chcemy złapać ,,taką rybę” oraz przeżyć wielkie emocje, musimy wybrać się na łowiska specjalne. Tutaj nawet najbardziej wymagający wędkarze zaspokoją swoje za pieniądzeDo najbardziej znanych łowisk komercyjnych w pobliżu Bydgoszczy można zaliczyć: Lisi Ogon, Otorowo, staw Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku w Myślęcinku. Nieco dalej, jadąc w kierunku Koronowa, mamy Nowy Jasiniec, Salno oraz Mąkowarsko. Miejsca te zarówno w sezonie wakacyjnym ,jak i poza nim są często odwiedzane przez wędkarzy i ich rodziny. Każdy zwolennik spędzenia wolnego czasu z wędką nad wodą znajdzie tam coś atrakcyjnego dla siebie i swoich bliskich. - Jak dopisuje pogoda i wskazówka barometru, karpie, pstrągi, jesiotry, karasie i liny biorą na zamówienie - zachwala swoej łowisko właściciel stawów w Lisim Ogonie Krzysztof Kliś. Warunkiem umożliwiającym wstęp na łowisko specjalne i amatorski połów ryb dwiema wędkami z brzegu jest uiszczenie opłaty wahającej się w granicach od 7do 25 zł. W Nowym Jasinicu można również skorzystać z łodzi, za którą zapłacimy 35 zł. Osoby towarzyszące wędkującym są zwolnione od wszelkich opłat. Właściciele droższych łowisk komercyjnych z reguły pozwalają na zabranie określonej liczby ryb w opłacie wstępnej. Wszyscy wędkarze muszą przestrzegać regulaminu danego łowiska. - Nad wodą najważniejsze jest utrzymanie właściwego porządku. Większość wędkarzy zachowuje się bardzo kulturalnie, czego nie można powiedzieć o osobach uczestniczących w imprezach organizowanych na polanie Różopole - mówi gospodarz stawu w bydgoskim Myślęcinku. Kto zarybia, ten maZaletą wszystkich łowisk jest systematyczne zarybianie i udostępnianie ich do zawodów wędkarskich kołom zrzeszonym w Tego roku do stawu w Myślęcinku, zajmującego powierzchnię 7 hektarów, wpuszczono aż 4 tony karpia, 1,5 tony leszcza oraz około 0,5 tony płoci. W najbliższym czasie przewidujemy dalsze zarybienie oraz udostępnienie wędkarzom połowu płoci spod lodu. W roku następnym wprowadzimy również całosezonowe karnety - zapowiada opiekun łowiska w Myślęcinku. Podobnie jest w Otorowie, gdzie znajduje się jedyny w naszym regionie ośrodek zarybieniowy zajmujący się hodowlą i produkcją narybka dla potrzeb okręgu PZW. Łowisko to znajduje się pod stałą opieką wojewódzkiego ośrodka Wędkarze chwalą sobie Otorowo za bardzo szybki i łatwy kontakt z rybą - reklamuje swoje łowisko Waldemar Gliszczyński, właściciel gospodarz w Lisim Ogonie corocznie zarybia swoje stawy, by sprawić satysfakcję wędkarzom. Zapewne każdy miłośnik sportu wędkarskiego odwiedzający łowiska komercyjne przeżył już niezapomnianą przygodę z superrybą. Jedną z nich opowiada nam Pan Stanisław z Bydgoszczy . Waleczne karpie- Pewnego czerwcowego poranka wybrałem się na ryby do Lisiego Ogona. Pogoda dopisywała. Temperatura powietrza około 23 stopnie, lekki zachodni wiatr, ciśnienie powyżej 1000 hpa. Wprost wymarzone warunki do połowu karpia. Zarzuciłem na dwie wędki z gruntu. Jako przynętę zastosowałem „kanapkę” składającą się z czerwonych i białych robaków z ziarnem kukurydzy. Wokół miejsca połowu dobrze zanęciłem. Po upływie godziny zauważyłem, jak szczytówka mojej wędki zaczęła drgać, a żyłka szybko wysnuwała się z kołowrotka. Natychmiast chwyciłem za moją teleskopówkę i poczułem, jakbym miał oderwać od dna ciężki głaz. Rozpoczęła się walka z ogromną rybą. Kiedy popuściłem żyłkę z kabłąka, ryba nagle ruszyła na staw jak wystrzelona z okrętu torpeda- wspomina pan Stanisław. – Myślałem że to ogromny sum albo amur.. Po upływie 35-minutowego holu prawda wyszła na jaw. Ujrzałem wynurzającego się spod powierzchni wody ogromnego karpia. Byłem szczęśliwy, że udało mi się wyciągnąć go na złowiony przez pana Stanisława miał 15 kg wagi i 110 cm długości. - Wędkuję już od ponad 20 lat, ale jeszcze taka sztuka mi się nie przytrafiła - opowiada z zachwytem triumfator połowu. Podobne przygody na łowiskach komercyjnych przeżyli inni wędkarze. - Niejeden przyjeżdżający do nas na ryby bez odpowiedniego sprzętu urwał żyłkę albo stracił wędkę – mówi Krzysztof Kliś z Lisiego Ogona. - Mało kto spodziewa się tego, że w stawach komercyjnych może stoczyć walkę z rybą na podobnych zasadach, co w dzikiej rzece lub na jeziorze. Polecane posty Witam. Teraz jedynie mogę was tylko ostrzedz przed złodziejem/jami którzy grasują w woj kujawsko-pomorskim, pow. chełmiński, gmina Lisewo. A chodzi o kradzież karpia i innych ryb ze stawów rybnych. Otóż teść chcąc wyłapać ryby na sprzedaż i dezynfekcję stawu spuścił wodę do zera ze stawu a tam ku ździwieniu wszystkich pusto tylko kilka ryb zostało. Szacunkowo ubyło ze stawu koło 100kg ryb w większości był to karp. Kuzyn teścia dziwił się jak tydzień temu u niego łapali że tylko kilka złapali karpi i nic więcej nie było i przypuszczał że ktoś ukradł mu ryby a w naszym przypadku zostało to potwierdzone. A jeszcze teścia pytałem kto po łące jeździł samochodem jak pastucha zwijaliśmy:/ Pilnujcie swoich stawów. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach kradną co się tylko da Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Pewnie mu wydra wpierniczyła też myślałem że mi ktoś kłusował aż pewnej nocy przysiadłem i zobaczyłem wredną bestię. Ona jak dorwie się do stawu to nie odpuści aż wyczyści do zera. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Wiadomość z ale jak wydra grasuje to na brzegu zostawia resztki ryb. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Tak jest, tylko że zanim je zobaczysz to rano już masz posprzątane przez koty, ptactwo i inne stwory. Mnie dziwiło co tak te moje koty spacerują nad staw myślałem że polują na myszy i piżmaki a okazało się że zacierają ślady zbrodni. Wydra żeruje w nocy a rano już po jej uczcie nie ma już śladu. Strasznie się na naszym terenie ostatnio rozprzestrzeniły wydry i bobry najgorsze że cholery są pod ochroną i nie wolno ich ukatrupić Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Wydra nie byla na 100% bo stawy sa ogrodzone taka mikro siatka z oszyszczalni ktora jest 20cm wkopana w ziemie i tak z 1,3 w gore wiec wydra nie wejdzie przez to. po za tym przy tej ilosci jakie kolwiek slady by byly bo walczylismy z wydrami do czasu gdy ogrodzilismy stawy. dodarkowo nad siatka ida linki od pastucha i gdy jest widoczna jej aktywnosc to wtedy pastuch dodatkowo jest wlaczony. po za tym nie jestesmy jedynym przypadkiem. jutro wzywana bedzie policja bo to male pieniadze nie sa i zobaczymy co powiedza Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Powiedzą, że policja dołozy wszelkich starań aby sprawe rozwiązać i pójdą. I to bedzie na tyle. Ryby jesli naprawdę zostały skradzione już sprzedane do małych sklepików lun na targu. U nas w to kiedys bawili się cyganie. Ryba to ryba na targu swego karpia nie poznasz. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Ja proponowałbym w ramach walki z plagą kradzieży zgłosić wniosek do KE o wprowadzenie kolczyków dla ryb-oczywiście wpinanych tak jak dla bydła (w uszko ).Mogę się założyć ,że z pewnością pomysł ten znalazłby tam swoich admiratorów (wicie ,rozumicie-dodatkowe biura ,etaty etc). No i paszporciki też obowiązkowo... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach W ucho jak w ucho ale do ogona. Kto wie może jakiś mądry się znajdzie. A tak powaznie podejżewam o to zwierzęta. Ciężko wyłapac wszystko nie spuszczając wody i nie bedąc widzianym. Kumpel miał podobny problem. co nie zostało zjedzone uciekło do rzeki przekopem zrobionym w wale między rzeką a stawem. Wał miał spokojnie 5 m szerokości jak nie lepiej. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach w moich stronach też kilku gospodarzom ryby wydra wybrała, kilka z tych stawów było ogrodzone a nawet pilnowane i nawet to nie pomogło. Kupie trzeci korpus do pługa rabewerk specht Kupie pług 3 skibowy rabewerk lub krone Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Na 100% nie wydra bo przy tej ilości by były ślady czegokolwiek, ogrodzone jest siatką z oszyszczalni ścieków która odfiltrowywała osad, nie wiem czy wiecie jak to wygląda ale trzeba się przyjżeć aby stwierdzić ze to siatka jest. Pozatym ślady samochodu obok stawu mówią jedno. Policja szuka sprawców narazie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach ludzie nie mają co jeść więc kradną. u nas woj pomorskie powiat kościerski bydło kradną aż huczy... ostatnio wzięli się też za ptactwo. u znajomych 14 kur u nas 8 zniknęło.... i dodam że nie lis ani ptaki łowne bo przeszukaliśmy teren w około gospodarstwa w promieniu 1,5 km... pilnujcie zachowku!!!!!!!!! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Bydło to może przyjezdni ale kury to na 100 % miescowi sąsiedzi. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach hubertuss z tymi kurami to na 100% racja ale nie widziałeś nie możesz udowodnić to i nie oskarżysz.... z bydłem policja ma podejrzenia ale... jak to policja słabe dowody, same poszlaki.... jednego mój znajomy złapał jak szedł z jego jałówką, manto mu spuścił uwiązał do słupa i zawiadomił gliny... za tydzień dostaje list polecony z oskarżeniem o pobicie... bo ten złodziej przekonał policję że mu tą jałówkę odprowadzał a ten go zaatakował.... tylko w Polsce takie rzeczy.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Bydła nie posiadam, ale chyba sa te kolczyki więc jakos udowodnic można. W przeciwieństwie do ryb. Co do pobicia czy tam przywiązania to tu akurat złodziej miał racje i teraz może skarzyć. Najlepiej było złapac i zadzwonic po gliny spisali by. Jak coś by z gineło podobnego w okolicy to najpierw jego by pytali. Mi się wydaje,że duża plaga na wsi to złomiarze. Jeżdżą ludzie nie wiadomo skąd i myszkują po podwórkach. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach @hubertuss-"Co do pobicia czy tam przywiązania to tu akurat złodziej miał racje i teraz może skarzyć. Najlepiej było złapac i zadzwonic po gliny spisali by."-tak mi się przypomniało jak mój kolega złapał kiedyś złodzieja w aucie no i odstawił go na policję (trochę się przy tym złodziej szarpał..).Jakież było jego zdziwienie gdy został wezwany do prokuratury w charakterze...oskarżonego (gnojek stwierdził że zobaczył otwarte auto więc postanowił popilnować a właściciel w podzięce wyciągnął go z auta i strzelił w pysk )-tłumaczenia było że hej. Za drugim razem (miał fajne autko )-nastrzelał w pysk i po siedzeniu...i miał święty spokój. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Zawsze jest ryzyko oskarzenia. Ale gdy juz co do czego przyjdzie zawsze mozna udowodnić, że się próbowało zatrzymać. Lekarz przeprowadzający obdukcje napewno stwierdzi, czy ktos był bity celowo, czy ma tylko ślady po szarpaniu np. Jak już sie bije to lepiej policji nie wzywać. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach no może macie racje z tym pobiciem ale jestem ciekaw waszej reakcji w takiej sytuacji.... no ja bym chyba gnoja zarypał na amen..... a co do tego bydła to gwizdną go z pola i za parę godzin już gotowe porcje mięsa można kupić... normalnie mafia... a kolczyki w piec i po kłopocie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony Zaloguj się Posiadasz własne konto? Użyj go! Zaloguj się Odpowiedzi EKSPERTOrson odpowiedział(a) o 16:04 EKSPERTkaki1998 odpowiedział(a) o 17:13 na wędke , najskuteczniejszy sposób emsik13 odpowiedział(a) o 10:10 Chcesz złapać kilka szt czy wyłowić wszystkie?Jeśli kilka sztuk to na wędkę, ale jak chcesz wszystkie wyłowić to sieci lub jakieś pułapki. Rapala odpowiedział(a) o 21:08 Czszeże powiem (nie toleruje) najlepsza jest tu metalowa sieć o mocy 220v taka moc pozwoli zabić dużą jeśli chcesz to zrobić dla przyjemności to>... wędk...< rogu123 odpowiedział(a) o 22:15 jak dużo staw to nęć kilka dni w 1 miejscu a potem łow na wędke Uważasz, że ktoś się myli? lub #1 Napisano 27 marzec 2015 - 15:23 Witam, Mieszkam na wsi i poosiadam niewielki stawek rybny na jednej z mojej ziemi. Jego powierzchnia około 8 m x 8 m, natomiast do rzeczki mam około 10 metrów. Wymiary przedstawiam w celu wyobrażenia sobie całej sytuacji. W stawie od jakiegoś czasu ,,zalęgły'' mi się bobry i zbudowały sporo budowle z gałęzi, która ostatnio znacznie się powiększyła. Dlatego mam do Was kilka pytań: Czy można je samemu wyłapać za pomocą pułapek żywochwytnych? Czy w przypadku większego stada jest to zabronione? Jak to wygląda od strony prawnej? Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam Lubię czasem chodzić tam na ryby, ale teraz stało się uciążliwe.. 0 Do góry #2 Stiven1983 Napisano 27 marzec 2015 - 19:21 W każdym starostwie jest wydział ochrony środowiska tam siedzą osoby które na takie pytania powinny Ci wyczerpująco odpowiedzieć. Pozdrawiam. 0 Do góry #3 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 27 marzec 2015 - 19:38 jeśli wyłapiesz i gdzieś daleko wypuścisz i nie w okresie rozrodu to nikt nic Ci nie zrobi. Jeśli naniosły Ci gałęzi na większość stawu to możesz go na sezon osuszyć i same powinny się wynieść. 0 Do góry #4 pablos Napisano 28 marzec 2015 - 21:16 Ze strony prawnej wygląda to tak że nie wolno ci głośno pierdnąć w ich pobliżu , ponieważ są pod całkowitą ochroną , jednak radzę pozbyć się tych szkodników ponieważ rozmnażają się bardzo szybko 1 Do góry #5 Mastif Napisano 30 marzec 2015 - 14:29 Hej, dzięki za informacje. Sprawa wygląda tak: w stawie mam dużo ryb, dlatego osuszanie nie wchodzi w grę, ponieważ za dużo było z tym zachodu. Domyśliłem się, że nie będzie łatwo z tymi zwierzętami. Z tego co czytałem to teraz maja właśnie okres lęgowy;/ 0 Do góry #6 VoYtek8 VoYtek8 Użytkownik 2648 postów Napisano 30 marzec 2015 - 17:17 Zrób tak jak koledzy powyżej pisali: idź do wydziału ochrony środowiska i tam zaczerpnij jakiś informacji, może nawet pomocy. Co do samodzielnego radzenia sobie z tym problemem to tak łatwo nie jest. Są to zwierzęta pod ochroną, więc krzywdy zrobić nie możesz. Te żywołapki są jakimś rozwiązaniem, tyle że bobry pojedyńczo zazwyczaj nie występują, złapiesz kilka, a jak staw jest przy rzece to na ich miejsce przyjdą nowe. Przez moją wieś też przepływa rzeka. Bobrów i wydr tam pełno (przez jedne w rzece jest pełno gałęzi, przez drugie w rzece praktycznie nie ma ryb...). Sąsiedzi którzy mają stawy przy rzece, zrobili tak że ogrodzili te stawy siatką, tyle że zakopali ją na kilkanaście centymetrów w ziemię i w ten sposób poradzili sobie z problemem. Jakimś rozwiązaniem byłoby również straszenie tych bobrów i próby przeganiania ich znad stawu hałasem. Co do niszczenia ich tworów z gałęzi to teoretycznie podają że to pomaga, w praktyce jest tak że przy mojej łące płynie rów melioracyjny (te łąki są bardzo mokre, w rowie praktycznie zawsze jest pełno wody) i niszczyłem już tamę trzykrotnie i zawsze za jakiś czas powstaje na nowo w pobliżu tej zniszczonej. Mówiąc krótko to z racji tego że staw jest w pobliżu rzeki to będzie Ci ciężko poradzić z tym problemem i chyba najrozsądniejsze będzie ogrodzenie stawu. Pozdrawiam 0 Do góry #7 Mastif Napisano 31 marzec 2015 - 15:05 Hej Wojtku, Spotkałem ostatnio znajomego, który poradził mi dokładnie to samo - postawić ogrodzenie. Walka z tym zwierzęciem nie wydaje się być prosta, bo zawsze mogą wrócić tym bardziej, że w mojej gminie populacja bobrów znacznie wzrosła. Planuje wykonać po wizycie w wydziale. 0 Do góry #8 Mastif Napisano 21 kwiecień 2015 - 13:13 Witam, sprawdziłem w praktyce i przeciwko podgryzaniom dużych drzew przez bobry świetnie sprawdza się strecz. Wystarczy tylko owinąć od korzeni do około 1 m. Oczywiście wszystko jest do czasu a bobry mogą przenieść w inne miejsce. Pozdrawiam 0 Do góry #9 henryk Napisano 16 sierpień 2015 - 12:30 ja owinąłem drzewo topoli luźno cieniutką blachą aluminiową żeby mogło swobodnie rosnąć i grubieć ale po dwóch latach stwierdziłem że trzeba zluzować blachę,odwinąłem więc blachę bo za blachą mrówki się rozpanoszyły więc myślę że ze dwa dni może być bez blachy,jakże byłem zdziwiony gdy po trzech dniach zobaczyłem leżącą topolę długości10m i średnicy pnia 70cm-pozdrawiam 1 Do góry #10 Michałek Napisano 16 sierpień 2015 - 15:16 Zgodnie z art. 126 ust 1 pkt 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody to Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez bobry i inne zwierzęta chronione. Niestety odszkodowanie wyłączone jest zasad odszkodowań wynikających z kodeksu cywilnego i nie obejmuje tzw. utraconych korzyści które zazwyczaj znacznie przewyższają wartość szkody. Wniosek o odszkodowanie składa się regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Zresztą tam należy kierować wszystkie interwencje gdyż to właśnie regionalny dyrektor ochrony środowiska reprezentuje Skarb Państwa w zakresie gatunków chronionych, nie wójt/burmistrz/prezydent miasta, nie starosta, nie marszałek. Regionalne dyrekcje ochrony środowiska zazwyczaj mają oddziały w byłych miastach wojewódzkich. Występując o odszkodowanie należy do regionalnego dyrektora ochrony środowiska wraz z: 1) mapą ewidencyjną z zaznaczeniem działki (działek) na której (których) wystąpiła szkoda, 2) wypis i wyrys z rejestru gruntów nie starszy niż 3 miesiące; 3) tytuł użytkowania jeżeli działka jest np dzierżawiona czy użyczona (np. umowa dzierżawy). Jeżeli szkody wystąpiły w stawach rybnych to trzeba załączyć także pozwolenie na budowę i pozwolenie wodno-prawne o ile rolnik korzysta z wody płynącej. Jeżeli masz naturalny zbiornik lub nawet sztuczny wybudowany w czasach kiedy nie było potrzebne na budowę zapomnij o odszkodowaniu. Myślę, że komentarz do tego co napisałem jest zbędny. Pozdrawiam wszystkich na Forum! 1 Do góry #11 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 17 sierpień 2015 - 21:26 henryk, to te dwa dni wytrzymała 1 Do góry #12 Michałek Napisano 17 sierpień 2015 - 21:45 Dwa dni nie wytrzymała bo jak Kolega napisał po dwu dniach to już leżała. Żarty żartami, ale jest to "zaraza" jak się dostanie w pobliże, a odszkodowaniach to mogę powiedzieć tak jak potomek Henryka Sienkiewicza wyraził się o Państwie. Taka jest smutna rzeczywistość rolników. Dziś poprosiłem moją uroczą żonę aby włączyła jakąś francuska stację i mi tłumaczyła wiadomości. Na okrągło mówią, że jest załamanie na rynku wieprzowiny bo cena żywca spadła o kilka Eurocentów, wypowiada się Premier Francji, zbierają się jakieś komitety kryzysowe. A u nas ... Nawet nie chce pisać co o tym sądzę, bo zaraz Moderatorzy przywołają mnie do porządku jak poprzednio. Pozdrawiam wszystkich na Forum! 3 Do góry #13 rolniczka_585 Napisano 16 październik 2017 - 13:08 Witajcie, czy na bobry skuteczny będzie odstraszacz w postaci ludzkiego potu? 0 Do góry #14 crazy333 Napisano 16 październik 2017 - 14:52 Nigdy nie słyszałem, żeby ludzki pot działał odstraszająco na bobry, ale na dziki i sarny owszem że tak jak najbardziej 0 Do góry #15 Mariusz355 Mariusz355 Nowy Użytkownik 14 postów Napisano 26 październik 2017 - 13:04 Pies dobrze odstrasza bobry, przywiązać go na kilka dni albo wypuścić na ogrodzonym terenie i bobry się wyniosą. U mnie sąsiad tak robił i poskutkowało bobry się bardzo boją psów. 0 Do góry

jak wyłapać ryby ze stawu